niedziela, 12 października 2008

Liścia czas

Poranki szronem otulone
Wieczory pod ciepłym kocem przy piecu we dwoje

Pociągająca Ty....nosem!
a mnie sen już w drodze

Kominy dymem oczernione
Zapach ognisk
i stukot grabi na polu

Szelest liści spod stóp
bure niebo
złote kolory dookoła wszystkiego
i wiatry szaleją!

Brak komentarzy: