Po ciernistych stokach życia mego
uparcie prąc poza czas,
szczebel po szczeblu,
krok po kroku,
pośród ciszy i hałasu,
nocy i dnia.
Po krętych drogach mojej duszy
łykając każdego dnia ten sam smak,
w stosach myśli, drzemiącej samotności,
lęku przed jutrem,
przed każdym dniem.
W klatce codzienności,
tych samych słów,
tych samych gestów,
drewnianych rąk,
tych samych spojrzeń,
odbić w lustrze,
spacerów w przeszłość...
spieprzajcie... dobranoc mówi
Yano pamiętam…
10 lat temu


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz